{"id":1074,"date":"2025-03-28T16:52:23","date_gmt":"2025-03-28T15:52:23","guid":{"rendered":"https:\/\/okopilicy.pl\/?p=1074"},"modified":"2025-03-28T16:52:23","modified_gmt":"2025-03-28T15:52:23","slug":"3-dusielak-szeptun","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/okopilicy.pl\/index.php\/2025\/03\/28\/3-dusielak-szeptun\/","title":{"rendered":"3. Dusielak &#8211; Szeptun"},"content":{"rendered":"<p>Mojej\u00a0 muzie i zarazem siostrze Gra\u017cynie Cupia\u0142 &#8211; dedykuj\u0119 Dusielaka . Szeptun.<\/p>\n<p>Jacek dzisiaj pierwsz\u0105 noc sp\u0119dzi\u0142 na kwaterze u ciotki Agaty. To by\u0142a bardzo dobra noc.\u00a0 By\u0142 spokojny bo mia\u0142 nadziej\u0119, \u017ce Szeptun\u00a0 znajdzie rad\u0119\u00a0 na to &#8211; aby m\u00f3g\u0142 \u017cy\u0107 jak\u00a0 inni.<\/p>\n<p>Wyszed\u0142 przed cha\u0142up\u0119 i swoim zwyczajem rozprostowa\u0142 ko\u015bci. Popatrzy\u0142 na wsch\u00f3d s\u0142o\u0144ca. Tutaj na tle drzew, s\u0142o\u0144ce pojawia\u0142o si\u0119 nieco p\u00f3\u017aniej, przebijaj\u0105c si\u0119 z trudem, przez ich g\u0119ste korony. W ko\u0144cu promienie\u00a0 o\u015bwietli\u0142y studni\u0119 i\u00a0 kupk\u0119 drewna szerokim pasem. Krople rosy b\u0142yszcza\u0142y jak diamenty poprzyklejane do w\u0105skich \u017ad\u017abe\u0142\u00a0 traw. Patrzy\u0142 jeszcze chwil\u0119 na otaczaj\u0105cy go pi\u0119kny widok i dopiero klekot bociani sprowadzi\u0142 go na ziemi\u0119. Na ga\u0142\u0105zkach modrzewia \u015bpiewa\u0142 kos, a drugi odpowiada\u0142 mu nieco dalej. Za chwil\u0119 ca\u0142a okolica\u00a0 rozbrzmiewa\u0142a \u015bpiewem ptak\u00f3w. Poszed\u0142 do studni, naci\u0105gn\u0105\u0142 wody, umy\u0142 si\u0119, wzi\u0105\u0142 nar\u0119cze drew i zani\u00f3s\u0142 pod piec. Ciotka ju\u017c nie spa\u0142a i odmawia\u0142a r\u00f3\u017caniec, nie chcia\u0142 jej przeszkadza\u0107, powiedzia\u0142 tylko &#8211; Szcz\u0119\u015b\u0107 Bo\u017ce &#8211; na\u00a0 co\u00a0 kiwn\u0119\u0142a mu r\u0119k\u0105.<\/p>\n<p>Szed\u0142 piaszczyst\u0105 drog\u0105 przez wie\u015b i patrzy\u0142 na budz\u0105ce si\u0119 w zagrodach \u017cycie. Wyp\u0119dzano krowy z ob\u00f3r, wypuszczano kury, a koty leniwie przeci\u0105ga\u0142y si\u0119 w promieniach s\u0142o\u0144ca. Psy szczeka\u0142y na ka\u017cdego, kto szed\u0142, a kogut oznajmia\u0142 pianiem &#8211; pobudka wsta\u0107 . Pi\u0119kne to by\u0142y chwile i zawsze go urzeka\u0142y swoim spokojem codziennych\u00a0 obowi\u0105zk\u00f3w. Doszed\u0142 ju\u017c do cha\u0142upy Helenki, ale ta w oddali p\u0119dzi\u0142a krowy na pastwisko. Jakby wyczu\u0142a, \u017ce Jacek idzie,\u00a0 odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119\u00a0 i zobaczywszy go pomacha\u0142a mu r\u0119k\u0105 . Te\u017c jej pomacha\u0142.<\/p>\n<p>Przeszed\u0142 ko\u0142o cha\u0142upy J\u00f3zefa, zaraz za ni\u0105 skr\u0119ci\u0142 w prawo i wyszed\u0142 na drog\u0119\u00a0 mi\u0119dzy \u0142\u0105kami. Tu ju\u017c dobrze grza\u0142o s\u0142o\u0144ce i mg\u0142y poranne ju\u017c si\u0119 rozmywa\u0142y. Szed\u0142 boso po trawie, pozostawiaj\u0105c po sobie ciemne \u015blady. Obejrza\u0142\u00a0 si\u0119 i u\u015bmiechn\u0105\u0142 &#8211; wyszed\u0142 z tego niez\u0142y w\u0119\u017cyk. Doszed\u0142 do pierwszych zabudowa\u0144 kolejnej wioski i ra\u017ano szed\u0142 dalej. Czasami pozdrowi\u0142 kogo\u015b, ale si\u0119 nie zatrzymywa\u0142. Doszed\u0142 do cha\u0142upy ogrodzonej p\u0142otem z wikliny, na s\u0142upkach odrasta\u0142y m\u0142ode witki. Dwa wielkie psy biega\u0142y wzd\u0142u\u017c p\u0142otu, ujadaj\u0105c zaciekle. Z cha\u0142upy wyszed\u0142 Szeptun i gwizdn\u0105\u0142 cicho. Psy natychmiast podbieg\u0142y do niego i stan\u0119\u0142y w pobli\u017cu.<\/p>\n<p>Jacek widzia\u0142 Szeptuna tylko raz, ale zrobi\u0142 na nim du\u017ce wra\u017cenie. Teraz m\u00f3g\u0142 mu si\u0119 przyjrze\u0107 lepiej. Niewysokiego wzrostu, ubrany w p\u0142aszcz za kolana, z szerokimi r\u0119kawami i du\u017cym ko\u0142nierzem, do tego kaftan z wyhaftowanymi gwiazdami.\u00a0 Na g\u0142owie mia\u0142 krymk\u0119 w dziwne znaki, w\u00a0 r\u0119ce trzyma\u0142 d\u0142ugi kij zako\u0144czony podw\u00f3jnym krzy\u017cem, kt\u00f3ry oplata\u0142y\u00a0 r\u00f3\u017ca\u0144ce do samej ziemi. Na przegubach d\u0142oni, miedziane pier\u015bcienie, a w lewej r\u0119ce\u00a0 zwitek kory brzozowej.\u00a0 Na spodniach, szerokie\u00a0 pasy na samym dole. Sta\u0142 przed drzwiami o szerokich framugach, rze\u017abionych w r\u00f3\u017cne znaki. Na samej g\u00f3rze trzy symbole.\u00a0 Z boku cha\u0142upy\u00a0 studnia, a obok niej \u017curaw z wiadrem do czerpania wody.<\/p>\n<p>Nagle otworzy\u0142a si\u0119 wiklinowa furtka, sama z siebie. Jacek powiedzia\u0142 &#8211; Szcz\u0119\u015b\u0107 Bo\u017ce i chcia\u0142 wej\u015b\u0107, ale nogi odm\u00f3wi\u0142y mu pos\u0142usze\u0144stwa. Sta\u0142 jak zamurowany , nawet nie m\u00f3g\u0142 mrugn\u0105\u0107 powiek\u0105. Szeptun powoli podszed\u0142 do niego, brzozow\u0105 kor\u0105 dotyka\u0142 w r\u00f3\u017cnych miejscach, jakby co\u015b chcia\u0142 wytrze\u0107 i strzepywa\u0142 w r\u00f3\u017cnych kierunkach. Posta\u0142 jeszcze chwil\u0119 i powiedzia\u0142 &#8211; chod\u017a za mn\u0105. Jacka odblokowa\u0142o i pos\u0142usznie poszed\u0142 za nim. Przed wej\u015bciem sta\u0142a woda w niewielkiej balii. Szeptun kaza\u0142 mu umy\u0107 nogi i wej\u015b\u0107 do \u015brodka.<\/p>\n<p>Wszed\u0142 do sieni, w kt\u00f3rej pozawieszane by\u0142y zio\u0142a,\u00a0 podobnie jak i na \u015bcianie cha\u0142upy. W \u015brodku dymi\u0142o si\u0119 lekko kadzid\u0142o, ale pachnia\u0142o o wiele intensywniej ni\u017c to, kt\u00f3rym Szeptun kadzi\u0142 izb\u0119 u J\u00f3zefa. Weszli do izby.\u00a0 Na \u015bcianach pozawieszane by\u0142y obrazy.\u00a0 Szczeg\u00f3lne wra\u017cenie robi\u0142 jeden z nich, na samym \u015brodku \u015bciany, przedstawia twarz z okiem na miejscu ust i ustami na miejscu oczu, otoczon\u0105 faluj\u0105cymi d\u0142ugimi w\u0142osami.\u00a0\u00a0Po bokach wisia\u0142y ikony.<\/p>\n<p>Szeptun kaza\u0142 mu stan\u0105\u0107 naprzeciwko zas\u0142oni\u0119tego okna. Panuj\u0105cy p\u00f3\u0142mrok pot\u0119gowa\u0142 jeszcze tajemniczy nastr\u00f3j.<\/p>\n<p>Szeptun podszed\u0142 do niego od ty\u0142u i zacz\u0105\u0142 szepta\u0107 niezrozumia\u0142e s\u0142owa. Ich d\u017awi\u0119k by\u0142 chrapliwy i\u00a0 gard\u0142owy.\u00a0 Jacek poczu\u0142 na swojej g\u0142owie r\u0119ce i \u0142askotanie po g\u0142owie, kt\u00f3re przemieszcza\u0142o si\u0119 raz ko\u0142o razu, a\u017c dotar\u0142o do tylu nasady g\u0142owy.<\/p>\n<p>Szeptun teraz podszed\u0142 do otwartej skrzyneczki\u00a0 i strzepywa\u0142 co\u015b z r\u0105k.\u00a0 Potem zamkn\u0105\u0142 j\u0105 i potrz\u0105sn\u0105\u0142.\u00a0 Otworzy\u0142 klapk\u0119 na g\u00f3rze. Patrzy\u0142 przez szybk\u0119 na \u015bwiat\u0142o w \u015brodku, kt\u00f3re nagle zgas\u0142o.<\/p>\n<p>Szeptun siedzia\u0142 i rozmy\u015bla\u0142, w ko\u0144cu powiedzia\u0142 &#8211; chod\u017a . Przeszli do drugiej izby, gdzie by\u0142o du\u017co \u015bwiat\u0142a. &#8211;\u00a0 Siadaj obok mnie i opowiadaj, tylko nie zatajaj niczego.<\/p>\n<p>Jacek rozpocz\u0105\u0142 swoj\u0105 spowied\u017a &#8211; nigdy\u00a0 nie \u015bpi\u0119 w nocy , tylko le\u017c\u0119, pomimo tego mam\u00a0 widzenia senne . To s\u0105 cz\u0119sto pi\u0119kne obrazy jak z ksi\u0105\u017cek, a czasami okropne wydarzenia. Mam wra\u017cenie jakby kto\u015b nimi rz\u0105dzi\u0142 wtedy,\u00a0 podpowiada\u0142 mi co mam robi\u0107. Czy jestem cz\u0142owiekiem? Zewn\u0119trznie tak, mam te\u017c ludzkie uczucia rado\u015bci, gniewu, strachu, wstr\u0119tu, zaskoczenia i rozpaczy. Zdarza mi\u00a0 si\u0119 &#8211; l\u0119k, obawa.\u00a0 Potrafi\u0119 wpa\u015b\u0107 w eufori\u0119, ekstaz\u0119 , ale bywam i nie\u015bmia\u0142y, popadam w melancholi\u0119 i zadum\u0119. Czasami mam do\u015b\u0107 \u017cycia, ale wtedy pojawia si\u0119 nadzieja i spok\u00f3j. Potrafi\u0119 podziwia\u0107 i by\u0107 wdzi\u0119czny oraz\u00a0 czu\u0107 to samo co inni.<\/p>\n<p>Przychodzi jednak moment, gdy trac\u0119\u00a0 si\u0142y i staj\u0119 si\u0119 s\u0142aby . Jedyn\u0105 mo\u017cliwo\u015bci\u0105 jej odzyskania staje si\u0119 czyj\u015b oddech. Pochylaj\u0105c si\u0119 nad kim\u015b, wdycham razem z jego oddechem si\u0142\u0119, jak\u0105 tamten posiada &#8211; dokonuje to si\u0119 wraz z wydechem tamtej osoby. Gdy zamkn\u0119 usta, przep\u0142yw si\u0119 ko\u0144czy i wtedy wraca oddech temu,\u00a0 z kogo czerpi\u0119 si\u0142\u0119. Niestety nie zawsze jednak mog\u0119 to kontrolowa\u0107, szczeg\u00f3lnie jak nast\u0119puje spe\u0142nienie z kobiet\u0105. Po prostu \u0142apie jej oddech, bez swojej woli, co\u00a0 pot\u0119guje\u00a0 jej i moje\u00a0 doznania i trwamy\u00a0 tak w uniesieniu\u00a0 do ostatniej chwili jej \u017cycia. Wtedy trac\u0119 \u015bwiadomo\u015b\u0107 na chwil\u0119, a mo\u017ce zasypiam i budz\u0119 si\u0119 obok zw\u0142ok\u00a0 ukochanej. \u017bal, b\u00f3l, rozpacz, wstr\u0119t i gniew do siebie opanowuj\u0105 mnie ca\u0142ego. Znikam wtedy, chodz\u0119 po lasach i polach &#8211; dopiero po jakim\u015b czasie dochodz\u0119 do siebie. Jacek sko\u0144czy\u0142 i zamilk\u0142.<\/p>\n<p>Szeptun wys\u0142ucha\u0142 w milczeniu o nic nie pyta\u0142, zna\u0142 takie przypadki, dotyka\u0142y one niekt\u00f3rych. Stwory te znane ludziom jako Licho, Leszy, Po\u0142udnica, Wi\u0142a, Topielica i inne &#8211; zawieszone by\u0142y pomi\u0119dzy istotami z tego i tamtego \u015bwiata. Takim w\u0142a\u015bnie bytem, by\u0142 Dusielak. Niew\u0105tpliwie stworzy\u0142 go Szatan, a to bardzo trudny przeciwnik. Czy b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 pom\u00f3c, wo\u0142aj\u0105cemu o pomoc &#8211; jest nadzieja, ale nie stanie to si\u0119 natychmiast, potrzeba czasu.<\/p>\n<p>-Pos\u0142uchaj mnie uwa\u017cnie &#8211; Zacz\u0105\u0142 Szeptun\u00a0 &#8211;\u00a0 musisz wiedzie\u0107, \u017ce jak si\u0119 powiedzie zostaniesz zwyk\u0142ym cz\u0142owiekiem. B\u0119dziesz musia\u0142 je\u015b\u0107, pi\u0107 , spa\u0107 i oddycha\u0107 &#8211; aby \u017cy\u0107. B\u0119dziesz si\u0119 starza\u0142 jak wszyscy inni, chorowa\u0142, a\u017c dotrzesz do kresu swego \u017cycia i umrzesz. Stracisz wszystkie przymioty dane od Szatana i b\u0119dziesz rozliczany przez Boga. Twoje grzechy jakie pope\u0142ni\u0142e\u015b &#8211; b\u0119d\u0105c demonem, b\u0119d\u0105 ci odpuszczone, z ka\u017cdego grzechu po przemianie, b\u0119dziesz rozliczany, jak inni ludzie. I pami\u0119taj z Szatanem\u00a0 nie ma uk\u0142ad\u00f3w, trzeba go odrzuci\u0107 i d\u0105\u017cy\u0107 do swojego, bez zw\u0105tpienia. Czy jeste\u015b na to gotowy &#8211; tak jestem &#8211;\u00a0 odpar\u0142 Jacek.<\/p>\n<p>Przez siedem dni b\u0119dziesz si\u0119 oczyszcza\u0142 &#8211; jak to zrobisz, przyjdziesz ponownie do mnie .<\/p>\n<p>W pierwszym dniu rozsypiesz s\u00f3l,\u00a0 kt\u00f3r\u0105\u00a0 ci dam,\u00a0 naoko\u0142o \u0142\u00f3\u017cka, zio\u0142a powtykasz w strzech\u0119 cha\u0142upy, zr\u00f3b to tak \u017ceby nikt nie widzia\u0142. K\u0142ad\u0105c si\u0119 do \u0142\u00f3\u017cka, my\u015bl o tym jaki chcia\u0142by\u015b by\u0107, powtarzaj kilkukrotnie &#8211; Pragn\u0119 by\u0107 cz\u0142owiekiem i \u017cy\u0107 jak on, pracowa\u0107, je\u015b\u0107, pi\u0107, kocha\u0107, mie\u0107 rodzin\u0119 i w ko\u0144cu umrze\u0107. Oddaj\u0119 ci szatanie to czym mnie obdarzy\u0142e\u015b bez mojej woli &#8211; podaruj to temu, co ci dusz\u0119 sprzeda.\u00a0 \u00a0Rano, gdy wstaniesz wyjd\u017a przed dom i powtarzaj to kilkakrotnie.<\/p>\n<p>W drugim dniu\u00a0 okad\u017a ca\u0142y pok\u00f3j zio\u0142ami jakie ci dam. R\u00f3b to od pod\u0142ogi, a\u017c po powa\u0142\u0119, raz ko\u0142o razu, powtarzaj\u0105c przy tym &#8211; Demon\u00a0 niech wyjdzie ze mnie\u00a0 i duszy mojej.\u00a0 Po tym wyjd\u017a i nie wchod\u017a do izby a\u017c do nocy.<\/p>\n<p>W trzecim dniu &#8211; we\u017amiesz niedu\u017cy, jak najbielszy kamyk polny, w\u0142o\u017cysz do ma\u0142ego lnianego woreczka i zawie\u015b na szyi\u00a0 na silnym rzemieniu. Wyci\u0105gnij go zawsze jak b\u0119dziesz czu\u0142 zw\u0105tpienie w swoja przemian\u0119 &#8211; spr\u00f3buj nagry\u017a\u0107 z\u0119bami, a potem powiedz &#8211; wzmocnij mnie i\u00a0 chro\u0144\u00a0 od z\u0142a. Mo\u017cesz powtarza\u0107 to wielokrotnie. Dbaj o kamyk, aby go nie zgubi\u0107.<\/p>\n<p>Potem dok\u0142adnie wyt\u0142umaczy\u0142 kolejne rytua\u0142y, niezb\u0119dne do oczyszczenia . Kaza\u0142 Jackowi powt\u00f3rzy\u0107 wszystko kilkukrotnie, a\u017c by\u0142 pewien, \u017ce niczego\u00a0 nie pomiesza. Co dalej robi\u0107, mia\u0142 si\u0119 Jacek\u00a0 dowiedzie\u0107 za tydzie\u0144<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mojej\u00a0 muzie i zarazem siostrze Gra\u017cynie Cupia\u0142 &#8211; dedykuj\u0119 Dusielaka . Szeptun. Jacek dzisiaj pierwsz\u0105 noc sp\u0119dzi\u0142 na<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":1150,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[12],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/okopilicy.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1074"}],"collection":[{"href":"https:\/\/okopilicy.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/okopilicy.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/okopilicy.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/okopilicy.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1074"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/okopilicy.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1074\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1166,"href":"https:\/\/okopilicy.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1074\/revisions\/1166"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/okopilicy.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1150"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/okopilicy.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1074"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/okopilicy.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1074"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/okopilicy.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1074"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}